Przejdź do głównej zawartości

Rocznica pisania


Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się. 
Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od początku pewnie kojarzą to opowiadanie- jest ono umieszczone na lol24 dnia 14.01.2015 w dniu w którym zaczęłam pisać. W rocznicę chciałabym podzielić się z większością grupą odbiorców czymś co na zawsze, nie zależnie od mojej przeszłości, zostanie w moim sercu.

Kto był tą osobą naprawdę i czy historia jest w 100% prawdziwa lub czy uczucie było miłością wiemy tylko MY.

Serdecznie dziękuję za wsparcie, motywację  i pomoc Tobie- agnieszka16248:*

Dedykowane Dominikowi- zawsze będziesz  w moim sercu.

Kiedy pierwszy raz do mnie napisałeś, nie wiedziałam, że nasza bardzo krótka znajomość się tak skończy. Nie wiedziałam, że Twoje   -Hej, co u Ciebie? Zmieni mnie i moje życie  o 180° Dziękuję Ci, za wszystko co dla mnie zrobiłeś. Dziękuję, że stałeś się dla mnie kimś naprawdę bliskim. Kochałam Cię, a może tylko zauroczyłam się od "pierwszego wejrzenia." Znaliśmy się może z kilka dni. Nawet się nie spotkaliśmy, chociaż Ty bardzo tego chciałeś. Kochałam Cię chociaż wiem ze to niemożliwe, nierealne i absurdalne. Ja, która nigdy się nie zakochuje, ja która widziała tylko Twoje zdjęcia. Ja, która nie wierze w zauroczenie od "pierwszego wejrzenia", a tym bardziej w miłość od pierwszego wejrzenia. Kochałam Cię. Kiedyś mi napisałeś, że jesteś poraniony przez swoją byłą dziewczynę. Pamiętam co Ci wtedy odpisałam, byłeś zaskoczony, że jesteśmy poranieni podobnie. Po tym jak pierwszy raz, przegadaliśmy całą noc, powiedziałeś, że bardzo chciałbyś się ze mną spotkać, odpowiedziałam jeszcze zdążymy się spotkać. Pisaliśmy o naszych marzeniach, pisaliśmy  o wszystkim, mogliśmy rozmawiać      w nieskończoność. Czułam się tak, jakbym Cię znała od wielu lat. Kiedy Ci o tym powiedziałam, powiedziałeś, że masz tak samo. Byliśmy jak dwie połówki pomarańczy. Idealnie do siebie pasowaliśmy, nie tylko charakterem, wyglądem, zachowaniem, wszystkim. Kiedy od Twojej mamy dowiedziałam się, że miałeś wypadek  i jesteś w szpitalu, byłam pewna, że wszystko będzie dobrze, że wyjdziesz z tego cały. Ale kiedy dowiedziałam się, że Ty.... moje serce przestało bić, rozpadło się na kawałki, płakałam przez kilka godzin. Kochałam Cię. A Ty... kochałeś mnie? może... przecież mówiłeś, że jestem Ci bardzo bliska, mówiłeś, że...... Ale czy mnie kochałeś? nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. Dlaczego? Bo o godzinie 9.03 odszedłeś na zawsze...


Komentarze

  1. Czasami wystarcza mała iskra, która wywołuje pożar...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasem coś co wydaje sie byc niczym jest dla nas bardzo cenne☺

      Usuń
  2. Bardzo mi przykro, że doświadczyłaś tej straty. Jednak przyniosła Ci ona coś w zamian, pisanie i wiem, że choć nie może się to równać z bliską osobą to każda strata, porażka, każde doświadczenie uczy nas czegoś, wystarczy to dostrzec. A ja, choć pierwszy raz czytam Twój tekst to wiem, że w ciągu tych dwóch lat stałaś się silniejsza. Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za te słowa:) Czuję się silniejsza, dzięki trudom i sukcesom, które były, są i będą w moim życiu.

      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  3. Gratuluję rocznicy i dalszej wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje rocznicy ! Bardzo nie podobają mi się ogonki w czcionce. Źle się to czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niestety problem z czcionka, wszedzie jest taka sama a nagle jak opublikuję zaczyna się problem. Masz jakąś radę?☺

      Usuń
  5. Gratuluję i życzę powodzenia na kolejne lata. Pomimo powszechniej opinii, niekiedy naprawdę ciężko przetrwać w blogosferze. Ja bloguje już ponad 10 lat, a ostatni blog prowadzę o 6 i wiem, jak czasami jest ciężko, zwłaszcza jak tworzysz coś samemu.
    PS. Pomyśl może o zmianie szablonu i czcionki, bo szczerze, ciężko się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz! Pisz codziennie, nawet jedno słowo, ale pisz! Bo pisanie nigdy Cię nie zdradzi. Ludzie zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję rocznicy ! :) Życzę setek, tysięcy nowych wpisów i spełnienia każdego blogowego marzenia !
    Monia

    OdpowiedzUsuń
  8. Smutna historia... Nic jednak w życiu nie dzieje się bez powodu. Wszystko ma swój cel, którym jest -coś... lub -ktoś.
    Życzę Ci wytrwałości w dalszym pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję, pierwszy rok pisania jest bardzo ważny. trzymam kciuki za kolejnych ...... lat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowita historia, choć wielka szkoda, że tak się zakończyła. Na pewno każda rocznica bloga będzie się kojarzyła z osobą, która była Ci tak bliska. Myślę, że poprzez Wasze spotkanie online uczynił wielką rzecz, bo natchnął Cię do tworzenia bloga i to była najlepsza Twoja decyzja. Robisz to doskonałe i nigdy nie przestawaj. Gratuluję, 3-maj się! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

Prezent dla dziewczyny- czyli Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Planujesz i zadajesz sobie pytanie- Co kupić dziewczynie?

Oto kilka pożytecznych rad:
Po 1. Weź pod uwagę, co lubi- co myśli facet?- Co lubi??? Małe pieski, świeczki, kino. Panowie czasem stereotypowe myślenie o kobiecie- czy to waszej mamie, przyjaciółce czy dziewczynie to wielki błąd, bo przecież nie kupicie jej małego pieska na prezent. Po 1 lepiej adoptować. Po 2 nie wiesz czy na pewno  chce. Musicie ją trochę poznać wiąże się to bardzo z 2 radą.
Zastanów się, może  o czym Ci ostatnio wspominała, jeśli mówiła ci ze np. popsuła jej się niedawno bransoletka może warto pójść tą drogą i po prostu kupić jej bransoletkę. Jeśli wspominała ze chciałaby pójść na jakiś film kup jej voucher, albo, jeśli powiedziała Ci ze lubi chodzić do teatru lub na koncert zaplanuj wspólne wyjście.

Po 3. Czego nie lubi. Bardzo ważne dla Was- Panowie, jest to, aby dowiedzieć się od kobiety- czego nie lubi, ponieważ chyba chciałbyś aby cieszyła się z prezentu, który jej d…

Część 17

- Aż nie chce mi się wierzyć- powiedziała wzburzona Kasia, - Nawet nie wiem jak to powiedzieć Magdzie.
* Nooo... właśnie. A chcesz jej mówić?- odpowiedziała Monika
- Oczywiście, nie ma wątpliwości, że trzeba jej o tym powiedzieć
* Słuchaj, no wiem, że Adam zawinił przez to co zrobił, ale wiesz co mam wątpliwości
-Monika! musimy jej o tym powiedzieć, to co zrobił jest czymś o czym Magda na sto procent powinna wiedzieć.- krzyknęła Kasia
*No, może i masz rację.
- Posłuchaj a na przykład załóżmy, że zamiast Adama, to byłby Michał. Chciałabyś wiedzieć, że całował się z inną dziewczyną? I to jeszcze  taką, co niby byli w sobie zakochani i tak dalej? Chciałabyś wiedzieć?
* Dobra, już dobra. Przekonałaś mnie. Tak, chciałabym wiedzieć. Nawet nie chcę o tym myśleć. - odpowiedziała Monika.
Kasia czujnym wzorkiem spoglądnęła na Monikę.- Słuchaj ale jak jej to powiedzieć?

****
>Siema bracie!- Krzyknął Michał
- No siema, słuchaj chodźmy może na piwo i pizze, co Ty na to?- Zapytał Adam
> Dobr…

Część 16

*Cześć mamo o co chodziło z tymi listami od Sary?- zapytałem jak tylko mama otworzyła mi drzwi
~ Wiesz, ukrywałam to, ponieważ szczerze nigdy jej nie lubiłam- odpowiedziała a ja nagle zdałem sobie sprawę, że moja własna matka przez całe życie mnie oszukiwała. rąbnęło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Mama nadal coś mówiła ale ja stałem i cały czas byłem w szoku. Nagle usłyszałem
~ Adam. Wybacz mi, proszę. Powiedz coś.
* Mamo, przez kilka lat nie przyszło Ci na myśl żeby mi o tym powiedzieć?
~ Dziecko, na początku chciałam Ci powiedzieć. Później zacząłeś własne życie, kilka lat póżniej prawie się żeniłeś...
* Nie mów teraz o niej
~teraz masz dziewczynę i nie widziałam już takiej potrzeby. ale na prawdę Cię przepraszam.
* Muszę to przemyśleć mamo.
~ Rozumiem Cię kochanie. Lepiej powiedz co z tą Twoją dziewczyną, kiedy ją w końcu poznam? to coś poważnego?- znowu zaczęły się te standardowe pytania pomyślałem.
* No, tak jak Ci mówiłem jest nam razem dobrze i wyniki wyszły dobrze, okazał…