Przejdź do głównej zawartości

Część 10

Adam wszedł z pokoju w którym stała Madzia. Dziewczyna stała do niego plecami. W ręku trzymała zdjęcie Adama z dzieciństwa na którym ubrany był w zieloną koszulę, na zdjęciu widać było także rodzinę Adama i jakieś młodsze i starsze dzieci . Adam chrząchnął. Madzia odwróciła się zaskoczona i przytknęła zdjęcie do piersi.
-Przepraszam
-Nie szkodzi, nic się nie stało- odpowiedział Adam
-To jest moja rodzina- Powiedział, zabierając Magdalenie zdjęcie, następnie wskazał palcem na dwójkę młodszych dzieci.
-To są moi kuzyni, szczerze nie wiem ale chyba to jest daleka rodzina, a Ci powiedział z uśmiechem, wskazując na starszych, to bliższa rodzina od mojego taty. Uśmiechnęli się do siebie i Magda przytaknęła.
- Mam tutaj coś dla Ciebie-powiedział chłopak i wyjął z za pleców średniej wielkości torebeczkę.
- Och, tak, tak, prawie bym zapomniała-odpowiedziała Madzia
Mężczyzna wyjął 1 czerwona róże z wazonu, który stał niedaleko.


- Madziu, to dla Ciebie, jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie, najpiękniejsza dziewczyna na świecie jest moja

- Jesteś pewien, ze jestem Twoja?-powiedziała z cwaniackim uśmieszkiem Madzia

-Jeny, Magdalenko, nie jesteś moja? A kogo innego?Jestem taki szczęśliwy, nie chcę Cię traktować jak swoją własność- Podał dziewczynie torebeczkę a ona wręczyła mu prezent, który przygotowała dla niego.
Powoli otwierała torebeczkę w środku zobaczyła małe pudełko. Wyjęła je. Spojrzała na Adama i je otworzyła w środku zobaczyła piękną srebrną zawieszkę i srebrne kolczyki
-Dziękuję bardzo, cudowny komplet-powiedziała po krótkiej chwili
- Nie ma za co
Uśmiechnęła się słodko do niego i powiedziała
- Bardzo dziękuje, naprawdę mi się podoba. Teraz czas na Ciebie, otwieraj swój prezent.
Adam kiwnął głową i zaczął rozpakowywać prezent,nagle przerwał i powiedział
- Kochanie a mogę i założyć tę zawieszkę ?
- tak, jest piękna
Adam schylił się po zawieszkę, następnie odgarnął włosy i odsłonił kark dziewczyny potem na jej aksamitnej szyi zapiął zawieszkę .




-Proszę bardzo
-Dziękuję-odpowiedziała i dodała
- Teraz otwórz swój prezent
Adam w końcu rozpakował i zobaczył koszule.

Obydwoje wybuchli śmiechem.
- Widzę, że i tak spłaciłaś swój "koszulowo- kawowy" dług? zapytał Adam
-Tak, właśnie. Myślałam, co dać Ci na walentynki i pomyślałam, że skoro przeze mnie Twoja koszula była oblana kawą to jakoś muszę Ci to wynagrodzić-odpowiedziała z uśmiechem Magdalena.
Zasiedli do stołu i Adam przyniósł jedzenie, które specjalnie dla nich zamówił.
-Pijesz?- zawołał z kuchni Adam
-Nie, dziękuję- odpowiedziała Magda
Adam wrócił z wodą i wlał ją do kieliszków. zaczęli jeść, później Madzia zadzwoniła po raz kolejny do mamy i dowiedziała się, że z ciocią już jest lepiej i, że lekarze mówią, ze jej stan jest stabilny. Dziewczyna była już spokojniejsza, następnie Adam poopowiadał o studiach a Madzia o szkole  i swoich planach na studia. Chłopak bardzo chwalił sobie swój kierunek studiów ale powiedział, że jest dużo nauki. Madzia wspomniała, że chciałaby pójść na niedawno otwarty kierunek ale nie wie czy się dostanie, Adam od razu powiedział, że jest mądra i że na pewno pójdzie na wymarzone studia. Około 23 Adam odwiózł Magdę do domu.
-Naprawdę bardzo Ci dziękuję za piękny prezent
- Również dziękuję za prezent i najpiękniejsze walentynki w moim życiu- Odpowiedział Adam
 Przytulił dziewczynę mocno do siebie. Stali tak chwilę objęci, później Magda otworzyła bramkę pomachała Adamowi i weszła do domu. Adam pojechał do swojego domu. Dziewczyna poszła do mamy i zauważyła ze rodzice rozmawiają ze sobą przez Skype , chwilę porozmawiała z tatą, pokazała im co dostała od chłopaka, mamie bardzo spodobała się biżuteria i prosiła przekazać gratulacje przyjaciółce jej córki z okazji zaręczyn. Tata pół żartem pół serio powiedział, że ma nadzieję, że Adam będzie się dobrze sprawował, bo jak nie to mu nogi z tyłka powyrywa. Kobiety zaśmiały się, chwilę później Magdalena poszła do swojego pokoju, rozebrała się i poszła do łazienki, umyła się i umyła włosy, później poszła spać.


*********************************************************************************
OD AUTORKI:
Oto i ona:) W końcu się doczekaliście. Kochani, dziękuję Wam, bo bez Was by nie było tego bloga. Miłego czytania, to mój prezent dla Was z okazji jutrzejszych WALENTYNEK:) życzę Wam wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie
Magdalena:)

źródło:http://maxpixel.freegreatpicture.com/Mens-Clothing-Clothing-Social-Shirts-Shirts-591751
http://maxpixel.freegreatpicture.com/Black-Black-Dress-Woman-Jewellery-Dress-Lady-602881

Komentarze

  1. Witaj Madziu!!!.
    fajnie, że wróciłaś do pisania. Sorki, że tak późno piszę. Dzięki za część. Pozdrawiam Wiktor

    OdpowiedzUsuń
  2. też się cieszę:) dzięki za komentarz:) pozdrawiam serdecznie:)nie ma za co

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

Część 14

Spacerowali w milczeniu już dłuższą chwilę. 
Madzia była niespokojna i cały czas myślała, w jaki sposób może powiedzieć TO Adamowi. W jej głowie zaczęły pojawiać się różne scenariusze tego jak Adam zareaguje na to, co za chwilę usłyszy. Przez moment przemknął jej nawet najczarniejszy scenariusz, że Adam jej nie zrozumie i się rozstaną. 
W głowie Adama był spokój, chociaż trochę martwił się o swoją ukochaną, ponieważ wyglądała na zaniepokojoną- w końcu nie wytrzymał. Stanął, odwrócił ją tak, że teraz stali naprzeciwko siebie, wziął za ręce i powiedział.
A: Kochanie, za chwilę Ci mózg zaparuje od tego myślenia, no już powiedz, o co chodzi.
Magda wiedziała, że teraz nie może już się wywinąć, musi powiedzieć mu, ale… ehhh-westchnęła w duchu i powiedziała do siebie- dasz radę, będzie dobrze.
M: Chodzi o to- zrobiła chwilę przerwy, Adam, nikomu z poza mojej rodziny nie mówiłam, właściwie wiedzą o tym tylko rodzice i moje przyjaciółki. A: Madziu- przerwał jej Adam - Nie musisz się stresować, ja zroz…

100.000 rzeczy do ogarnięcia

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się mi, kiedy muszę coś ogarnąć to plan. Muszę wam się przyznać, że jestem z natury osobą bardzo chaotyczną i mój plan tworzył się zawsze jakoś sam. Samodzielnie spontanicznie i zupełnie chaotycznie. Również dzięki mojej  cudownej sklerozie oraz  dzięki dużemu natłokowi zajęć. Jednak teraz wreszcie mi się udało na trzecim roku studiów.  Byłam zmuszona, aby stworzyć własnoręcznie, bardzo pracowicie i czasochłonnie mój własny piękny uporządkowany plan. No cóż na początku jak pomyślałam sobie chaotyczna osoba plus plan równa się NIEMOŻLIWE ale... Udało się zrobiłam to, ale zrozumiałam ze mój plan nie jest idealny, kiedy mój wykładowca angielskiego oznajmił nam w środę ze na następnych zajęciach jest test, o którym zapomniał nam powiedzieć i zaczęło się od początku, ale teraz na serio.  Po 1. Znajdź czas na zrobienie planu- niby oczywiste, chociaż wiem z autopsji ze to najważniejszy punkt, ponieważ przez te wszystkie lata unikałam mania czasu na zrobienie planu.…

Rocznica pisania

Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się.  Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od poc…

Część 15

Bardzo cieszyłam się, że tata przyjechał. Zawsze był dla mnie wzorem mężczyzny i zawsze chciałam, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Oczywiście czasem się kłócili z mamą  ale myślę że w każdej rodzinie tak jest. Okazało się, że przyjechał dlatego, że dowiedział się o podejrzeniach związanych z moją chorobą, więc opowiedziałyśmy mu wszystko a pod wieczór wybraliśmy się wszyscy na rodzinny obiad do dziadka i babci. ***** Adam 
Dni mijały ale nadal czekaliśmy na powtórkę badań. Za każdym razem jak się z nią spotykałem próbowałem ją wspierać, nawet teraz idąc ulicą modliłem się żeby wyniki były w porządku. Nagle usłyszałem - Adam! odwróciłem się i nie mogłem uwierzyć. Moja dawna koleżanka z którą  przyjaźniłem się od przedszkola stała tuż przede mną.  Przyjaźniliśmy się odkąd pamiętam. Niestety później, kiedy kończyliśmy gimnazjum jej rodzice musieli się wyprowadzić z powodu pracy jej ojca do Włoch i kontakt się nam urwał.

* Sara?!- Co ty tutaj robisz zapytałem.  I automatycznie rzucili…