Przejdź do głównej zawartości

Częśc 8


Po około pół godzinie lekarz wyszedł z sali.


- Co z nią? Zapytała mama Magdy.


- Już do nas wróciła, jest stabilna, teraz będziemy musieli ją obserwować a następnie zrobić niezbędne badania. Wie może pani czy Barbara na coś chorowała? Może ma na coś uczulenie?


- Wiem tylko, że choruje na cukrzycę i ma alergie na aspirynę. Odpowiedziała zatroskana.


- Brała insulinę?


- Tak, trzy razy dziennie.


- Dobrze, dziękuję. Jak na razie jest dobrze.


- Możemy ją odwiedzić? Zapytała z nadzieją w głosie Magda


- ehhh… no dobrze, 5 minut.


- Dziękujemy bardzo.





Weszły do sali, Adam został przed drzwiami, dał im tę chwilę prywatności. Na łóżku zobaczyły ją, z zawiniętą głową. Była taka krucha, mała i delikatna. Zawsze była szczupła ale teraz łóżko wydawało się takie duże. Podeszły do niej, mama Madzi usiadła się na krześle które stało niedaleko łóżka.





Po paru minutach wyszły z sali. Madzia spojrzała na Adama i nagle przypomniało jej się.


- Mamo, poznaj Adama.


Matka delikatnie się uśmiechnęła i podała dłoń chłopakowi. On odwzajemnił gest.


- To jest ten Adam, ten twój….? Zapytała mama


- Tak, mój…..- nagle nastała cisza i Madzia uświadomiła sobie, że Adam coś się chciał jej zapytać przed telefonem od policjanta. O kurcze! -pomyślała, może chciał się mnie zapytać czy będę jego dziewczy…


-Madzia jest moją przyjaciółką i jednocześnie, mam taką nadzieję, że się zgodzi i …- jego głos był coraz mniej pewny


- i… no wyduś to z siebie- ponaglała mama Magdy ze śmiechem


- No, zanim zadzwonił telefon to chciałem ją zapytać czy zostanie moją dziewczyną.- Odpowiedział Adam, niepewnie spoglądając na obie kobiety.


Matka Madzi spoglądnęła na niego z uśmiechem i powiedziała:


-To się jej zapytaj.


Znowu zadzwonił telefon, tym razem był to telefon Adama. Chłopak spojrzał na telefon i powiedział:


- dzwoni Monika, odbiorę, chyba, że ty chcesz odebrać?


- odbierz.


Gdy Adam zakończył już rozmowę, powiedział.


- Kochanie, to znaczy… Madziu, zapomnieliśmy o walentynkach u Moniki i Michała.


- Madzia uśmiechnęła się i lekko uderzyła się w czoło.


- No tak, całkiem zapomniałam, to co teraz robimy?- zapytała Adama


- Jedzcie, tutaj nic już nie pomożecie a ja sobie poradzę.- Odpowiedziała mama Madzi


- Jesteś pewna mamo?


- Tak, jedzcie już, no pa.


Madzia uściskała mamę a Adam na pożegnanie pocałował ją w rękę. Gdy wyszli ze szpitala Adam podał Madzi jej telefon.


-Zapomniałaś z samochodu.


- Dzięki. Rozładował się


- Szkoda. Wiesz co, mój prezent dla Ciebie został w domu.


- Mój dla ciebie również.


- Wiesz co to oznacza?


-Co?- odpowiedziała patrząc się Adamowi w oczy, podczas gdy on otwierał jej drzwi od samochodu.


- Że i tak musimy wpaść do mnie jeszcze na chwilę bo zostawiliśmy prezent dla Moni i Michała. Przy okazji chociaż trochę podładujesz telefon.- odpowiedział Adam, wsiadając do samochodu.


- No tak, masz rację. Dzięki że o tym pomyślałeś.


- Nie ma sprawy.


Po krótkiej chwili dodał


- Madziu, Monika mi powiedziała, że na kolacji będzie podobno Bartek, twój były chłopak.


Madzia spojrzała zaskoczona na Adama, nie spodziewała się byłego chłopaka na walentynkowej kolacji, która miała być jednocześnie zaręczynami Moniki i Michała, poza tym miała tam być z Adamem.


- Dzięki, za informację, trochę mnie to zdziwiło, bo nie wiedziałam, że Michał zna Bartka i że się kumplują. Nie przeszkadza mi jego obacność, chociaż trochę dziwnie ale spoko.


- Rozumiem. Długo ze sobą byliście? To znaczy, jak nie chcesz to nie odpowiadaj kochanie.


- Spokojnie, w sumie to krótko. A i jeśli chciałbyś wiedzieć to nie całowałam się z nim i tak średnio, bo nie układało się nam jakoś super, no ale z nim to już przeszłość i jest mi teraz dobrze.- spojrzała z uczuciem na Adama.


Gdy dojechali do mieszkania Adama, wysiedli i udali się do mieszkania, kiedy już weszli Adam dał Madzi ładowarkę a sam poszedł wziąć prezent dla Moniki i Michała oraz powiedział Madzi, ze może iść do toalety się odświeżyć jeśli chce. Kiedy wyszła zerknęła na telefon i zobaczyła kilka nieodebranych telefonów od Moniki i Kasi. Po kilkunastu minutach wyszli z mieszkania, Adam wziął również ładowarkę samochodową aby jego dziewczyna…. To znaczy przyszła dziewczyna mogła podładować sobie telefon w samochodzie.


-Już, jestem gotowa- powiedziała Magdalena za jego plecami. Odwrócił się i powiedział


- Wyglądasz wspaniale.


- Dziękuję, Ty również dobrze wyglądasz.


Złapał ją za ręce, spojrzał prosto w oczy i z cwaniackim uśmiechem i zapytał


- Tylko dobrze?


- No… może bardzo dobrze.


-No już lepiej.-odparł jej Adam.


- Madziu, skarbie mój mały. Powiedział Adam i mocno ją przytulił. Po chwili Madzia wyswobodziła się z jego obięć i odparła


- Twój?


- Jeśli pozwolisz. Zostaniesz moją dziewczyną?


- tak, zostanę twoją dziewczyną.


Po czym Adam obiął dziewczynę i schylił się do jej ust. Nagle Madzia delikatnie odwróciła głowę i mocniej przytuliła chłopaka.
 On odwzajemnił gest, po krótkiej chwili złapał ja za dłonie i patrząc głęboko w jej cudowne niebieskie oczy powiedział


- Poczekam na Ciebie, nie będę robił nic na siłę.


- Adam.


- Tak Madziu?


- Bo wiesz, ja… ja…


- Co Ty kochanie?


- No z tym pocałunkiem, to ja nie dlatego, że ja nie chce, czy coś, tylko ja, wiesz…


- Co kochanie? Wyduś to z siebie.


- no, Adam bo ja nigdy nie…


- Nigdy się nie całowałaś?


Madzia spuściła głowę i powiedziała


- Tak, bo wiesz, jakoś nigdy nie czułam, tego czegoś, tego co przy tobie. Poprzedni chłopacy chcieli ale ja jakoś nie.


-Skarbie- powiedział Adam podnosząc jej brode do góry.- Rozumiem i poczekam, nie martw się, dobrze?


- Dobrze


 Zamknęli drzwi od mieszkania,Adam złapał Madzie za rękę  i poszli do samochodu.




  Adam napisał Monice, że za około dziesięć minut będą. Gdy dotarli na miejsce wzięli prezent i weszli do mieszkania Moniki i Michała.


- Witajcie kochani, co tak długo?- Zapytała się pani domu


- Mieliśmy małe komplikacje ale wszystko już jest w porządku.- odpowiedział Adam


Wszyscy przywitali się serdecznie i chwalili wystrój mieszkania. Wszystko wyglądało pięknie. 






Piękne kwiaty i dekoracje wspaniale komponowały się z walentynkową atmosferą. Nadszedł jednak moment, którego Magda  w głębi duszy się obawiała…..






Przepraszam, ze dopiero po tak długim czasie piszę, powinniście mnie udusić;) ale radzę Wam abyście tego nie robili bo może jeszcze na coś się przydam:)
Pozdrawiam was serdecznie i miłej niedzieli( u mnie pada:( ale może coś się poprawi, bo w końcu dzisiaj jest pierwszy dzień LATA! )
PROSZĘ KOMENTUJCIE!:)






Komentarze

  1. Witaj!!!. Dzięki za nowa część!!!. Co do duszenia to za tę część Ci się upiekło hihi. Wiadomo jak ktoś ma problemy zdrowotne to musi się wykurować, a nie pisać. Poczekaliśmy i mamy nową część z ładnymi zdjęciami. Nie wiedziałem, że dzisiaj pierwszy dzień lata. Taki deszczowy, może całe lato takie nie będzie?. Pozdrawiam Wiktor

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!:) dziękuję za komentarz. (Bardzo je lubię;))
    Uff , bardzo się cieszę, że chociaż Ty mnie nie udusisz;)
    Mam nadzieje,że to nie zwiastuje całego deszczowego lata:D
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i Twoje czytelniczki też tego nie zrobią. Przecież to nie z Twojej winy nastąpiła przerwa w pisaniu, a po za tym jak można pisać będąc w szpitalu. Myślę, że będą wyrozumiałe.

      Usuń
  3. Ja tez tak myślę, moje czytelniczki są wyrozumiałe i za to je kocham!;):):*
    Kochane zapraszam do komentowania:D to bardzo motywuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowna część, uwielbiam Twojego bloga!!! dzięki, że piszesz!:*:*:* super
    Pozdrawiam Kasia
    zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za tak miły komentarz, to właśnie mnie bardzo motywuje:) Dzięki!!!

    NASTĘPNA CZĘŚĆ JUŻ NIEDŁUGO. A W NIEJ OŚWIADCZYNY .........
    CZYTAJCIE I ZAPRASZAJCIE WSZYSTKICH DO CZYTANIA!:):):):*:*:* DZIĘKI ZA KOMENTARZE
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

Rocznica pisania

Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się.  Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od poc…

Część 15

Bardzo cieszyłam się, że tata przyjechał. Zawsze był dla mnie wzorem mężczyzny i zawsze chciałam, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Oczywiście czasem się kłócili z mamą  ale myślę że w każdej rodzinie tak jest. Okazało się, że przyjechał dlatego, że dowiedział się o podejrzeniach związanych z moją chorobą, więc opowiedziałyśmy mu wszystko a pod wieczór wybraliśmy się wszyscy na rodzinny obiad do dziadka i babci. ***** Adam 
Dni mijały ale nadal czekaliśmy na powtórkę badań. Za każdym razem jak się z nią spotykałem próbowałem ją wspierać, nawet teraz idąc ulicą modliłem się żeby wyniki były w porządku. Nagle usłyszałem - Adam! odwróciłem się i nie mogłem uwierzyć. Moja dawna koleżanka z którą  przyjaźniłem się od przedszkola stała tuż przede mną.  Przyjaźniliśmy się odkąd pamiętam. Niestety później, kiedy kończyliśmy gimnazjum jej rodzice musieli się wyprowadzić z powodu pracy jej ojca do Włoch i kontakt się nam urwał.

* Sara?!- Co ty tutaj robisz zapytałem.  I automatycznie rzucili…

Prezent dla dziewczyny- czyli Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Planujesz i zadajesz sobie pytanie- Co kupić dziewczynie?

Oto kilka pożytecznych rad:
Po 1. Weź pod uwagę, co lubi- co myśli facet?- Co lubi??? Małe pieski, świeczki, kino. Panowie czasem stereotypowe myślenie o kobiecie- czy to waszej mamie, przyjaciółce czy dziewczynie to wielki błąd, bo przecież nie kupicie jej małego pieska na prezent. Po 1 lepiej adoptować. Po 2 nie wiesz czy na pewno  chce. Musicie ją trochę poznać wiąże się to bardzo z 2 radą.
Zastanów się, może  o czym Ci ostatnio wspominała, jeśli mówiła ci ze np. popsuła jej się niedawno bransoletka może warto pójść tą drogą i po prostu kupić jej bransoletkę. Jeśli wspominała ze chciałaby pójść na jakiś film kup jej voucher, albo, jeśli powiedziała Ci ze lubi chodzić do teatru lub na koncert zaplanuj wspólne wyjście.

Po 3. Czego nie lubi. Bardzo ważne dla Was- Panowie, jest to, aby dowiedzieć się od kobiety- czego nie lubi, ponieważ chyba chciałbyś aby cieszyła się z prezentu, który jej d…

100.000 rzeczy do ogarnięcia

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się mi, kiedy muszę coś ogarnąć to plan. Muszę wam się przyznać, że jestem z natury osobą bardzo chaotyczną i mój plan tworzył się zawsze jakoś sam. Samodzielnie spontanicznie i zupełnie chaotycznie. Również dzięki mojej  cudownej sklerozie oraz  dzięki dużemu natłokowi zajęć. Jednak teraz wreszcie mi się udało na trzecim roku studiów.  Byłam zmuszona, aby stworzyć własnoręcznie, bardzo pracowicie i czasochłonnie mój własny piękny uporządkowany plan. No cóż na początku jak pomyślałam sobie chaotyczna osoba plus plan równa się NIEMOŻLIWE ale... Udało się zrobiłam to, ale zrozumiałam ze mój plan nie jest idealny, kiedy mój wykładowca angielskiego oznajmił nam w środę ze na następnych zajęciach jest test, o którym zapomniał nam powiedzieć i zaczęło się od początku, ale teraz na serio.  Po 1. Znajdź czas na zrobienie planu- niby oczywiste, chociaż wiem z autopsji ze to najważniejszy punkt, ponieważ przez te wszystkie lata unikałam mania czasu na zrobienie planu.…