Przejdź do głównej zawartości

Część 7



Dobry wieczór. Komisarz Bogdan Horn. Czy dodzwoniłem się do Pani Magdaleny Krajewskiej?
- Tak, przy telefonie.
Magda patrzyła ze zdziwieniem i strachem na ukochanego.
- Chodzi o pewną osobę z pani rodziny. Miała wypadek i jest w ciężkim stanie w szpitalu.
- O kogo chodzi? Może pan jaśniej?
Adam bezskutecznie próbował dowiedzieć się o co chodzi. Madzia tylko wymachiwała ręka ma znak, że nie ma przeszkadzać i być cicho.
- Pani ciotka Barbara Kowalczyk miała wypadek, samochód uderzył w drzewo. Ciotka została już przewieziona do szpitala. Jeśli Pani może to proszę przyjechać do szpitala. Pani numer był w ostatnio wybieranych na siódmym miejscu ale z pozostałymi osobami nie mogliśmy się skontaktować.
-Tak, oczywiście, przyjadę jak najszybciej się da. 
- Dobrze, będę na pierwszym piętrze. Do widzenia.
- Dobrze. Do widzenia.
Magda rozłączyła się i przez pare sekund wpatrywała się w telefon, który położyła na stole. Po chwili powiedziała. 
- Zawieziesz mnie do szpitala?
- Tak, jasne.
Adam wiedział , że na razie lepiej nie pytać Magdy o nic. Gdy wyszli z mieszkania i podeszli do samochodu, otworzył jej drzwi, dopiero po chwili zapytał się co się stało. Madzia zaczęła opowiadać, nagle przerwała i zadzwoniła do swojej mamy, gdy zakończyła z nią rozmowę mówiła dalej. Kiedy już dojechali na miejsce Magda wyskoczyła z samochodu i pobiegła do szpitala. kiedy znalazła się na pierwszym piętrze zaczęła rozglądać się za policjantem i mamą. Nagle zobaczyła niewyraźną czarną postać w głębi korytarza, podeszła do niej, rozpoznała policjanta.
- Witam Pani Magdalena? zaczął rozmowę policjant.
- Tak. Witam pana. W jakim ona jest stanie?

- Rozmawiałem z lekarzem, stan pani ciotki trochę się poprawił, chociaż nie odzyskała jeszcze przytomności. Adam podszedł i przywitał się, po chwili podeszła mama Magdy. Rozmawiali jeszcze parę minut w trójkę, kiedy drzwi się otworzyły i wyszedł z nich lekarz.
- Dobry wieczór państwu. Jesteście państwo z rodziny?
- Tak, jestem jej kuzynką. A to moja córka. Powiedziała mama Madzi.
- A ten młodzieniec? Zapytał lekarz, wskazując na Adama.
-  Jestem jej przyjacielem.
Później lekarz opowiedział dokładnie o tym, jakie badania trzeba przeprowadzić a policjant jak doszło do wypadku. Nagle z Sali w której leżała ciotka wybiegła pielęgniarka.
- Szybko, panie doktorze, szybko.

Komentarze

  1. Witaj Madziu!!!. Z tej części to zbytnio za dużo dowiedzieć się nie można, bo jest zbyt krótka. TO NIC. Dobrze, że jest i udało się Tobie coś napisać. Następna może będzie dłuższa. Weny życzę i pozdrawiam. Wiktor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następna na pewno będzie dłuższa. Ale jak na razie mój stan zdrowia nie pozwala mi na to:( przepraszam i obiecuje, ze kolejna będzie dłuższa.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. oszczędzaj się!:) nie szkodzi ze jest krótka, ważne, że jest.
      Życzę zdrówka:)
      pozdrawiam Kasia

      Usuń
  2. Dziękuję Wam za życzenia. Staram się pisać i jednocześnie oszczędzać:);):D
    Pozdrawiam serdecznie:*♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!!!. Ja także życzę zdrowia!!!. Pozdrawiam Wiktor

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

100.000 rzeczy do ogarnięcia

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się mi, kiedy muszę coś ogarnąć to plan. Muszę wam się przyznać, że jestem z natury osobą bardzo chaotyczną i mój plan tworzył się zawsze jakoś sam. Samodzielnie spontanicznie i zupełnie chaotycznie. Również dzięki mojej  cudownej sklerozie oraz  dzięki dużemu natłokowi zajęć. Jednak teraz wreszcie mi się udało na trzecim roku studiów.  Byłam zmuszona, aby stworzyć własnoręcznie, bardzo pracowicie i czasochłonnie mój własny piękny uporządkowany plan. No cóż na początku jak pomyślałam sobie chaotyczna osoba plus plan równa się NIEMOŻLIWE ale... Udało się zrobiłam to, ale zrozumiałam ze mój plan nie jest idealny, kiedy mój wykładowca angielskiego oznajmił nam w środę ze na następnych zajęciach jest test, o którym zapomniał nam powiedzieć i zaczęło się od początku, ale teraz na serio.  Po 1. Znajdź czas na zrobienie planu- niby oczywiste, chociaż wiem z autopsji ze to najważniejszy punkt, ponieważ przez te wszystkie lata unikałam mania czasu na zrobienie planu.…

Rocznica pisania

Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się.  Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od poc…

Część 15

Bardzo cieszyłam się, że tata przyjechał. Zawsze był dla mnie wzorem mężczyzny i zawsze chciałam, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Oczywiście czasem się kłócili z mamą  ale myślę że w każdej rodzinie tak jest. Okazało się, że przyjechał dlatego, że dowiedział się o podejrzeniach związanych z moją chorobą, więc opowiedziałyśmy mu wszystko a pod wieczór wybraliśmy się wszyscy na rodzinny obiad do dziadka i babci. ***** Adam 
Dni mijały ale nadal czekaliśmy na powtórkę badań. Za każdym razem jak się z nią spotykałem próbowałem ją wspierać, nawet teraz idąc ulicą modliłem się żeby wyniki były w porządku. Nagle usłyszałem - Adam! odwróciłem się i nie mogłem uwierzyć. Moja dawna koleżanka z którą  przyjaźniłem się od przedszkola stała tuż przede mną.  Przyjaźniliśmy się odkąd pamiętam. Niestety później, kiedy kończyliśmy gimnazjum jej rodzice musieli się wyprowadzić z powodu pracy jej ojca do Włoch i kontakt się nam urwał.

* Sara?!- Co ty tutaj robisz zapytałem.  I automatycznie rzucili…

Prezent dla dziewczyny- czyli Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Planujesz i zadajesz sobie pytanie- Co kupić dziewczynie?

Oto kilka pożytecznych rad:
Po 1. Weź pod uwagę, co lubi- co myśli facet?- Co lubi??? Małe pieski, świeczki, kino. Panowie czasem stereotypowe myślenie o kobiecie- czy to waszej mamie, przyjaciółce czy dziewczynie to wielki błąd, bo przecież nie kupicie jej małego pieska na prezent. Po 1 lepiej adoptować. Po 2 nie wiesz czy na pewno  chce. Musicie ją trochę poznać wiąże się to bardzo z 2 radą.
Zastanów się, może  o czym Ci ostatnio wspominała, jeśli mówiła ci ze np. popsuła jej się niedawno bransoletka może warto pójść tą drogą i po prostu kupić jej bransoletkę. Jeśli wspominała ze chciałaby pójść na jakiś film kup jej voucher, albo, jeśli powiedziała Ci ze lubi chodzić do teatru lub na koncert zaplanuj wspólne wyjście.

Po 3. Czego nie lubi. Bardzo ważne dla Was- Panowie, jest to, aby dowiedzieć się od kobiety- czego nie lubi, ponieważ chyba chciałbyś aby cieszyła się z prezentu, który jej d…