Przejdź do głównej zawartości

Część 6

Około 16 zadzwonił telefon.
- Słucham- powiedziała Magda.
-Cześć, bardzo nam przykro z Michałem, ale on musi zostać dzisiaj dłużej w pracy i prosi, czy byśmy mogli przełożyć nasze spotkanie na 20.30? rozmawiałam już z chłopakami i Kasią. Wszyscy się zgodzili.  A ty z Adamem?- zapytała Monika.
- Tak jasne,  pasuje, zaraz przekażę Adamowi.
- Super, bardzo się cieszę, wiesz co, jestem trochę na niego zła, a konkretniej na jego szefa, wiem, że to się bardzo rzadko zdarza ale kurcze, dzisiaj są walentynki.
- Niczym się nie przejmuj, będzie dobrze, jak sobie radzisz z przygotowaniami? Może coś ci pomóc? - zapytała Magda
- Nie, dzięki Madziu. Wiesz co, dzisiaj rano się  budzę i patrzę, nie ma Michała, więc wstałam i poszłam do kuchni, a tam na lodówce była przyczepiona karteczka, zaraz ci przeczytam. Mam już, zaraz usłyszysz. „Kocham Cię bardzo, mam nadzieję, że z resztą sobie poradzisz- uśmiech i pod spodem Miłego dnia i było też ps., słuchaj „PS. Zerknij do salonu, starałem się jak mogłem. O 18 przyjedzie kurier. Kocham Cię bardzo. Twój Michał” Idę do salonu a tam, nie uwierzysz, już wszystko poustawiane, piękne dekoracje na stole, świece, no po prostu pięknie. Kochany mój.- powiedziała rozmarzonym głosem Monika.
- jejka, jaki on kochany, wspaniały facet,  dba o Ciebie i bardzo, bardzo Cię kocha, to widać.
-Jak tak o tym myślę to, cały czas się uśmiecham i aż się wzruszyłam, naprawdę to widać?- zapytała Monika
- No jasne, kochana.
-Ja go też kocham, ale dobra kończę, idź na randkę z Adamem, bo on też jest super facet i bawcie się dobrze, do zobaczenia.
- No papa, do zobaczenia.

Madzia zadzwoniła do Adama.

- Hej Adam, właśnie dzwoniła Monika i przełożyła gościnę na 20.30.
- Hej Madziu, ok., dobrze, chociaż trochę to psuje mój pomysł, ale dobrze pod jednym warunkiem.
- Jakim? Zapytała Magda z ciekawością
- O  18.40 jesteś gotowa na randkę ze mną- powiedział z pewnością w głosie Adam, chociaż w głębi serca bał się, że Madzia się nie zgodzi, mieli przecież zaplanowaną ją po gościnie u Moniki i Michała.
- 18. 40 mówisz? Ja mówię 18.50 i się zgadzam.
- Ehh, kobieto… niech Ci będzie- odpowiedział Adam i bardzo się ucieszył
- To do zobaczenia.
- 18. 50 będę pod Twoim domem. Do zobaczenia.

Magda posprzątała trochę dom, umyła się, ubrała oraz pomalowała. Kiedy już była gotowa nałożyła sukienkę i zobaczyła, że za minutę powinna wyjść, zerknęła przez okno, samochód Adama już stał. Pożegnała się z mamą ubrała kurtkę i wyszła. Adam gdy tylko ją ujrzał  wysiadł z samochodu.

- Hej, piękna-powiedział Adam. Gdy tylko ją zobaczył nie mógł od niej oderwać oczu, wyglądała wspaniale, jej długie, gęste włosy opadały na ramiona i kończyły się w okolicach jej seksownej pupy, która była wyeksponowana przez obcisłą sukienkę, makijaż podkreślał jej piękne usta i niesamowite oczy, ocknął się dopiero kiedy podeszła bliżej i powiedziała
- Hej, przystojniaku.- wyglądał bardzo męsko, jego jednodniowy zarost dodawał mu zadziorności a jednocześnie jego spojrzenie wzbudzało u niej  ufność.
- Madziu, mam nadzieję, że ten wieczór będzie idealny- powiedział i otworzył jej drzwi. Jak ona pięknie pachnie pomyślał.
- Dziękuję, też mam taką nadzieję.
- Gdzie jedziemy?- zaczęła rozmowę Madzia, gdy Adam zajął już miejsce koło niej.
- Niespodzianka!- krzyknął uradowany i ruszyli.
- Adasiu, słoneczko, bardzo Cię proszę powiedz mi dokąd jedziemy- odpowiedziała po chwili Madzia, która już nie mogła się doczekać odpowiedzi. Aby zwiększyć swoje szanse na otrzymanie odpowiedzi, niespodziewanie pocałowała Adama w policzek.
- Och, kochanie, jakie to miłe, chyba zaraz się zaczerwienię – odparł Adam otworzył lekko usta i pogładził się zabawnie po policzkach.
Magda zaczęła się z niego śmiać a po chwili już śmiali się razem. Magda spróbowała swoich sił ponownie i znowu go pocałowała, a on odwdzięczył się jej tym samym. Adam zatrzymał się na czerwonym świetle i spojrzał w Madzi oczy, trwali tak w tym pięknym miłosnym i wzruszającym spojrzeniu, dopóki nie usłyszeli, że kierowca za nimi trąbi na nich, gdyż pojawiło się już zielone światło, od tego momentu trwali w błogiej ciszy, uśmiechali się czasami do siebie, aż do chwili w której Adam zatrzymał samochód. Gdy Madzia zorientowała się gdzie przyjechali wiedziała , że Adamowi na niej zależy, widziała też iskierki w jego oczach i odrobinę strachu o to czy na pewno niespodzianka się jej spodoba. Adam wysiadł z samochodu i otworzył jej drzwi. Wysiadła jednocześnie uważając na to aby w sukience nie pokazać za wiele. Adam zamknął drzwi od samochodu. Madzia spojrzała na budynek, Adam stanął za nią i obserwował jej reakcję, nagle odwróciła się, popatrzyła na niego i zawiesiła wzrok na chwilę na jego ustach a potem jej wzrok powędrował wyżej i zatrzymał się na jego oczach, uśmiechnęli się do siebie. Adam złapał ją w talii i przyciągnął do siebie, ona  uniosła dłonie i położyła mu na szyi, lecz po chwili luźno je splotła. Po dłuższej chwili odsunęli się od siebie, Adam uśmiechnął się do niej a ona odpowiedziała mu tym samym. Podeszli do drzwi budynku. Mężczyzna wyjął klucze z kieszeni i otworzył drzwi.
- Zapraszam do mojego mieszkania - powiedział Adam, przepuścił ją w drzwiach a na korytarzu, na którym przystanęła, przeszedł przed nią.
Gdy weszli już na 4 piętro Adam zatrzymał się i ponownie wyjął klucze z kieszeni.
- Witam w moich skromnych progach
- Dziękuję –odpowiedziała Madzia, rozglądnęła się po mieszkaniu. Było one urządzone nowocześnie jednakże było bardzo przytulne. Adam wziął od Madzi kurtkę i powiesił na wieszaku, przeszli dalej. Weszli do salonu i Magda zaniemówiła z wrażenia, to co zobaczyła spowodował, że w jej niebieskich oczach pojawiły się łzy -łzy szczęścia.


Na środku salonu był stół ,na nim stały małe świeczki o zapachu czerwonych owoców w czerwonym kolorze. Z boku na pulpicie stała srebrna patera na której leżały owoce: truskawki, maliny, czerwone winogrona i owoc granatu. A obok niej stał szampan. Zastawa na stole była w kształcie serca również czerwonego koloru. W wazonie stały długie czerwone róże. Dekoracja była czerwona, przełamana srebrem, które wspaniale prezentowało się na czarnym blacie stołu. Na stole stały również srebrne świeczniki ze srebrnymi długimi świecami.














- Madziu, co się stało?- zapytał z troską Adam, gdy zobaczył jedną płynącą łzę na jej policzku. Wytarł ją i bacznie przyglądał się Magdzie.

- Nie, nic. Wzruszyłam się- odpowiedziała, wzięła głęboki oddech i powiedziała
- To wszystko jest takie piękne.
- Kochanie, ty jesteś piękna i mądra. I – w tym momencie wziął jej dłonie w swoje.
- Gdy Cię pierwszy raz zobaczyłem, biegłaś jak na złamanie karku do KFC, przemknęło mi wtedy przez myśl, po co ta dziewczyna się tak spieszy, jak się później od ciebie dowiedziałem, wracałaś ze spotkania z chłopakiem i biegłaś na kolejne, za to już z przyjaciółką. Siedziałem przy stoliku, zobaczyłem  że już muszę się zbierać, więc nałożyłem kurtkę wziąłem kawę, którą później ktoś mi wylał na koszulę- zaczęli się śmiać, a po chwili Adam dalej kontynuował. Otworzyłem wejściowe drzwi i oglądnąłem się bo myślałem, że coś zostawiłem i właśnie w tej chwili poczułem na sobie ciepłą kawę i jakąś osobę.- znów przerwał bo Madzia zaczęła się śmiać.- Kiedy zobaczyłem ciebie serce mi mocniej zabiło. Pomogłem Ci wstać i chciałem cię jakoś zatrzymać, chociaż na chwilę, potem ty powiedziałaś coś o telefonie, więc go wyciągnąłem i ci podałem, dopiero po chwili zorientowałem się o co chodzi. Nawet sobie nie wyobrażasz jaką radość sprawiła mi twoja wiadomość. Twoje oczy ujęły mnie kiedy pierwszy raz na nie spojrzałem i utonąłem. To działo się tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. Najpierw się zakolegowaliśmy a potem, potem jak poprosiłaś mnie abym towarzyszył Ci na studniówce, zrozumiałem że chyba coś dla ciebie znaczę, chyba- uśmiechnął się do niej i puścił oczko- zauroczyłem się w tobie od pierwszego wejrzenia a gdy poznaliśmy się lepiej poczułem, że – przerwał spojrzał się jej w oczy i powiedział- jesteś najbardziej wyjątkową osobą jaką poznałem. Madziu, zostaniesz moją… - w tym momencie zadzwonił telefon. Wybuchli śmiechem.
- Przepraszam za mój telefon.
- Nie szkodzi, odbierz.- powiedział Adam
Magda odebrała telefon, kiedy usłyszała co się stało, uśmiech zniknął z jej twarzy.
***************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************
Bardzo, bardzo  przepraszam, że tak długo musieliście czekać, dziękuję za waszą wyrozumiałość i słowa wsparcia. Przepraszam, za błędy.
Komentujcie kochani! Bo to mnie bardzo motywuje i mimo że nie mam czasu, usiadłam do komputera, który już ledwo działa i strasznie się zawiesza i napisałam chociaż kawałek opowiadania, dzięki WAM


Serdeczne podziękowania dla wszystkich komentujących. Chciałabym podziękować szczególnie: Myserius, Szalonaa, klamra, brzytkwa, Klara,czekająca,he, djdawca,gocha, wikiwww,cześć,rienschen, Lucy- za krytykę, miłe słowa, wsparcie.


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony:

http://homemade-stories.blogspot.com/2015/02/valentines-day.html

EVE- dziękuję Ci bardzo za zgodę na opublikowanie zdjęć oraz za ciepłe słowa- kochana jesteś wielka:*- zapraszam na jej bloga gdzie zobaczycie wiele cudownych zdjęć!:):D

Komentarze

  1. Dzięki dzięki! Opowiadanie bardzo wciągające.... końcówka trzyma w napięciu...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Ci się podoba, to ja dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  3. W czwartek napiszę nowego posta bo ten dzisiejszy mało optymistyczny i twoje fajne opowiadanie do niego nie pasowało :) W czwartek będzie o herbacie.. i oczywiście o czymś do czytania w tym i twoje opowiadanie jako jedyne z tych online :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę zaszczycona;)
      Mam również nadzieję, że czytelniczki Twojego bloga(wspaniałego:)) usiądą przy "Twojej" herbacie i będą czytać moje opowiadanie;) i zostawią może nawet komentarz:)
      Pozdrawiam serdecznie:*
      Ściskam
      Magdalena-wolna

      Usuń
  4. Witaj!!!. Razem czytamy opowiadania i tak przez przypadek "wpadłem" na Twój blog. Zaciekawiło mnie to opowiadanie. Czekam na kontynuację. Pozdrawiam Wiktor

    OdpowiedzUsuń
  5. To jeszcze raz ja zapomniałem dopisać, że źle odmieniasz przez przypadki słowo "perfumy". Piszesz w dopełniaczu (kogo?,czego? ) "perfum", a powinno być w narzędniku ( kim?, czym? ) "perfumami". Spryskać się perfumami, a nie spryskać się perfum. Poza tym jest OK. Pozdrawiam Wiktor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo miło zaskoczona twoim komentarzem:)
      co do słowa perfum- spotkałam się z 2 wersjami odmiany: perfum i perfumami, ale oczywiście nie będę się upierać;)
      dziękuję za komentarz i mam nadzieję, że dalej będziesz czytał i komentował.
      Ps. Cieszę się również z tego powodu, że jako mężczyzna czytasz moje ( wiem, wiem, że nie tylko moje) opowiadanie.:D
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Witaj!!!. Ja przynajmniej nie spotkałem się z określenie spryskać się perfum. Zawsze spryskiwało się perfumami ale może jest jakieś ustępstwo od tego. Widzę, że czytasz opowiadania Roksany to masz tu link na bloga do jej opowiadań tam też jest już 13 część uratuj mnie https://plus.google.com/109273005202316344643/posts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)
      możliwe. Dzięki za linka, nie wiedziałam.
      Ps. A Ty-piszesz coś? Bo bardzo chętnie bym poczytała( chociaż teraz nie mam za bardzo czasu- MATURA)

      Usuń
  7. Nie nigdy nie pisałem!!!!. Nie umiem pisać. Echch matura!!!. Toż to już, już w poniedziałek. Zakuwaj bo może być i znów za rok matura. A po maturze co?. Jak się obrobisz i zdasz maturę ( wyniki bodajże w czerwcu) to podeślę Ci więcej linków z fajnymi blogami ( opowiadań). Na goglach także napisałem do Ciebie ( taka chmurka po prawej stronie u góry)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w poniedziałek, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze:)mam kilka interesujących kierunków, zobaczymy co wybiorę:)
      Teraz to już raczej relaks( uczyłam się jeszcze dzisiaj, powinnam się wyspać;) ) dzięki, wiem, wiem :) ale telefon się mi zacina:/

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

Rocznica pisania

Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się.  Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od poc…

Część 15

Bardzo cieszyłam się, że tata przyjechał. Zawsze był dla mnie wzorem mężczyzny i zawsze chciałam, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Oczywiście czasem się kłócili z mamą  ale myślę że w każdej rodzinie tak jest. Okazało się, że przyjechał dlatego, że dowiedział się o podejrzeniach związanych z moją chorobą, więc opowiedziałyśmy mu wszystko a pod wieczór wybraliśmy się wszyscy na rodzinny obiad do dziadka i babci. ***** Adam 
Dni mijały ale nadal czekaliśmy na powtórkę badań. Za każdym razem jak się z nią spotykałem próbowałem ją wspierać, nawet teraz idąc ulicą modliłem się żeby wyniki były w porządku. Nagle usłyszałem - Adam! odwróciłem się i nie mogłem uwierzyć. Moja dawna koleżanka z którą  przyjaźniłem się od przedszkola stała tuż przede mną.  Przyjaźniliśmy się odkąd pamiętam. Niestety później, kiedy kończyliśmy gimnazjum jej rodzice musieli się wyprowadzić z powodu pracy jej ojca do Włoch i kontakt się nam urwał.

* Sara?!- Co ty tutaj robisz zapytałem.  I automatycznie rzucili…

Prezent dla dziewczyny- czyli Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Planujesz i zadajesz sobie pytanie- Co kupić dziewczynie?

Oto kilka pożytecznych rad:
Po 1. Weź pod uwagę, co lubi- co myśli facet?- Co lubi??? Małe pieski, świeczki, kino. Panowie czasem stereotypowe myślenie o kobiecie- czy to waszej mamie, przyjaciółce czy dziewczynie to wielki błąd, bo przecież nie kupicie jej małego pieska na prezent. Po 1 lepiej adoptować. Po 2 nie wiesz czy na pewno  chce. Musicie ją trochę poznać wiąże się to bardzo z 2 radą.
Zastanów się, może  o czym Ci ostatnio wspominała, jeśli mówiła ci ze np. popsuła jej się niedawno bransoletka może warto pójść tą drogą i po prostu kupić jej bransoletkę. Jeśli wspominała ze chciałaby pójść na jakiś film kup jej voucher, albo, jeśli powiedziała Ci ze lubi chodzić do teatru lub na koncert zaplanuj wspólne wyjście.

Po 3. Czego nie lubi. Bardzo ważne dla Was- Panowie, jest to, aby dowiedzieć się od kobiety- czego nie lubi, ponieważ chyba chciałbyś aby cieszyła się z prezentu, który jej d…

100.000 rzeczy do ogarnięcia

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się mi, kiedy muszę coś ogarnąć to plan. Muszę wam się przyznać, że jestem z natury osobą bardzo chaotyczną i mój plan tworzył się zawsze jakoś sam. Samodzielnie spontanicznie i zupełnie chaotycznie. Również dzięki mojej  cudownej sklerozie oraz  dzięki dużemu natłokowi zajęć. Jednak teraz wreszcie mi się udało na trzecim roku studiów.  Byłam zmuszona, aby stworzyć własnoręcznie, bardzo pracowicie i czasochłonnie mój własny piękny uporządkowany plan. No cóż na początku jak pomyślałam sobie chaotyczna osoba plus plan równa się NIEMOŻLIWE ale... Udało się zrobiłam to, ale zrozumiałam ze mój plan nie jest idealny, kiedy mój wykładowca angielskiego oznajmił nam w środę ze na następnych zajęciach jest test, o którym zapomniał nam powiedzieć i zaczęło się od początku, ale teraz na serio.  Po 1. Znajdź czas na zrobienie planu- niby oczywiste, chociaż wiem z autopsji ze to najważniejszy punkt, ponieważ przez te wszystkie lata unikałam mania czasu na zrobienie planu.…