Przejdź do głównej zawartości

Część 3

Sobota- 5 luty- ehhh… to już dzisiaj- pomyślała Madzia, wstała dwadzieścia minut temu i właśnie myła włosy. Jeszcze tylko odżywka i….. gotowe- pomyślała, uśmiechnęła się do siebie, sięgnęła ręcznik i zaczęła je wycierać. Była pełna energii, wstała rano, zjadła śniadanie, wykąpała się, umyła włosy, nawet zdążyła napisać już do Kasi i Moniki, rozpierała ją energia, czuła jakby dzisiaj mogła góry przenosić. Położyła sobie ręcznik na plecach i rozłożyła na nim włosy, miała jeszcze parę godzin wiec zostawiła je wilgotne, rzadko używała suszarki. Porozmawiała trochę z mamą, która miała dzisiaj na późniejszą godzinę w pracy i pokazała jej zestaw który wybrała na "randkę”- spotkanie z Adamem, zaintrygował ją ten mężczyzna, ciekawiło ją czemu po prostu nie da jej rachunku w jakimkolwiek miejscu, ona mu odda pieniądze i luuuzzzzz… - a może po prostu jest kulturalny i dobrze wychowany- podpowiadało jej drugie ja. Koniec z rozmyślaniem na jego temat, za dużo o nim myślała i zaczęło ją to niepokoić. Zabrała się za naukę i czytanie lektury. Zegarek wskazywał godzinę 11.00, ustawiła budzik na 16.20- umówili się na 18.30 a ona musiała przedtem: wziąć prysznic, uczesać się, ubrać, pomalować no i jeszcze dotrzeć na miejsce, pomyślała, że ta godzina będzie najbardziej odpowiednia. Wzięła do ręki telefon. – ooooo…. Aż trzy wiadomości???- pomyślała zdziwiona, pierwsza była od Kasi, która napisała, że chce się z nią spotkać, druga od Moniki, ta również chciała się spotkać, no i trzecia……
ADAM:
Witaj Madziu.
Mam nadzieję, że pamiętasz o naszym dzisiejszym spotkaniu i że nie zmieniłaś zdania.
Pozdrawiam i do zobaczenia:)
MADZIA:
Witaj Adamie.
Oczywiście, że pamiętam i nie, nie zmieniłam zdania:)
do zobaczenia

Cały czas miała uśmiech na ustach, było jej miło, że napisał, przecież nie musiał tego robić. Odpisała dziewczynom, zaproponowała spotkanie u niej, obie odpisały, że bardzo chętnie przyjadą na 12.00 Madzia ogarnęła dom, chociaż nie było bałaganu to zawsze się coś znajdzie:) o 11.56 dziewczyny zadzwoniły do domu, weszły, rozgościły się i……

Moje drogie Panie- powiedziała Madzia, -skoro zostało nam do szesnastej jeszcze cztery godziny to co powiecie na to żebyśmy upiekły jakieś ciasto?
- Ooo... super pomysł! - krzyknęła pełna zapału Monika
- Hmm... no dobra- powiedziała z niechęcią Kasia
-Kobiety, weźmy się w garść, Kaśka!- krzyknęła Madzia- rusz ten Twój zgrabny tyłek i marsz do ciasta- powiedziała z uśmiechem.
- tak jest! Już idę!- odpowiedziała również ze śmiechem Kasia.
- to co robimy? Może zrobimy babeczki?- zaproponowała Monika
Świetny pomysł- potwierdziły

Wreszcie zabrały się za pieczenie babeczek nie obyło się bez śmiechu i wygłupów. W końcu włożyły babeczki do piekarnika. Poszły do łazienki umyć ręce i twarz.
- Laseczki! Za 50 minut babeczki będą gotowe, co wy na to, żebyśmy zagrały w jakąś grę?- zaproponowała Madzia
-Okej- odpowiedziały chórem przyjaciółki
- to co proponujecie?- zapytała Magdalena- mam chińczyka, scrable i jeszcze poszukam czegoś.
-chińczyk- odpowiedziały
Gdy dziewczyny skończyły partyjkę chińczyka, zadzwonił budzik alarmujący, że trzeba wyjąć babeczki z piekarnika. Madzia wyjęła je i położyła na blacie aby ostygły.- dziewczyny!- zawołała.- babeczki już wyjęte, trzeba tylko zrobić krem.
Zebrały się w kuchni i zrobiły krem, który nałożyły na babeczki, ozdobiły posypką i pochwaliły się za świetny wypiek. Później poszły się ogarnąć. zabrały się za próbowanie swoich wypieków w trakcie jedzenia rozmawiały o wszystkim o dzieliły się ploteczkami.
Nagle Monika zerknęła na zegarek 15.46 i powiedziała- no Madziu, jest 15.46, o za 4 minuty wychodzimy, no chyba, że chcesz, żebyśmy Ci pomogły?
- wiecie co, w sumie potrzebuję tylko porady czy dobrze będę wyglądać, makijażu i podwózki. Co co pomożecie?- zapytała z uśmiechem Madzia
MM: jasne, a można wiedzieć czemu się tak szykujesz?- zapytała Monika
K: to ona jeszcze nie wie?- zapytała zaskoczona Kasia
M: no więc….- zaczęła Magda
K: - no więc nasza przyjaciółka umówiła się na spotkanie- dokończyła za nią szybko Kasia.
MM: opowiadaj!- krzyknęła podekscytowana Monika
-M: ten facet spod KFC mnie zaprosił zresztą sama przeczytaj- Madzia podała dziewczynie telefon
MM: o matulu!- krzyknęła Monika
- co?- zapytały przyjaciółki
MM: kulturalny, uprzejmy, z poczuciem humoru i jeszcze mówiłaś, że przystojny.
M: tak, no właśnie.
MM: imię też ma ładne- Adam- wiesz, że tak ma mój najlepszy kumpel?
MM: będzie dobrze, a jak nie to powiesz, że zostawiłaś włączone żelazko
Wszystkie trzy zaśmiały się głośno
M: dobra idę się przygotowywać
Madzia wzięła prysznic, nasmarowała się balsamem i spryskała swoimi ulubionymi perfum, rozczesała włosy i zostawiła rozpuszczone, zrobiła delikatny makijaż wyszła z łazienki, ubrała sukienkę i resztę. Zegarek wskazywał 17.32. Wzięła żakiet kurtkę, szal, torebkę i poszła do kuchni.

MM: pięknie wyglądasz- powiedziała Monika
K: Zaje***cie, cudownie, ale widzę, że z makijażem sama sobie poradziłaś?- zaśmiała się Kasia
M: tak poradziłam, mam nadzieję, że jest dobrze- uśmiechnęła się Madzia
K: jest lepiej niż dobrze, uwierz mi, to co gotowa? Bo musimy jeszcze dojechać
M: jasne
Madzia napisała jeszcze kartkę mamie, na wypadek, gdyby ta zapomniała o spotkaniu. Wszystkie trzy wyszły, Madzia zamknęła dom na klucz i udały się do samochodu. Kasia skręciła w ulicę na której znajdowała się restauracja o 18.23.
MM: kochana, powodzenia, uwiedź go, jak coś będzie nie tak to pisz, dzwoń, krzycz- uśmiechnęła się Monika
K: powodzenia, będzie dobrze. A ….. masz jak wrócić? Jak nie to po Ciebie przyjadę.
M: dziękuję, jesteście kochane. Złapie autobus, ale dzięki.
K: ale jak coś to dzwoń
M: dobrze mamo.- zaśmiała się Madzia

Dziewczyny pożegnały się całusem w policzek i Madzia wysiadła z samochodu. Skierowała się do restauracji, weszła po paru schodach i otworzyła drzwi. Rozglądnęła się i zobaczyła go. Rozpięła kurtkę i rozluźniła szal. Siedział przy stoliku. Był ubrany w jasnoniebieską koszulę i czarne spodnie, zauważyła, że na jego twarzy nie ma zarostu. Podeszła wolnym krokiem do stolika. Zobaczył ją i się uśmiechnął.
M: Witaj Adamie- uśmiechnęła się
A: Witaj Madziu- odpowiedział wstał i pomógł jej zdjąć płaszcz, powiesił go na wieszaku. Zapach jego perfum był cudowny, pachniał drzewkiem cedrowym. Od zawsze uwielbiała ten zapach.

A: ładnie wyglądasz- powiedział
M: dziękuję. Ty również, dobrze wyglądasz.
A: dzięki. Może coś zamówimy?- podał jej menu
M: dobrze, co polecasz?
A: mają tutaj świetne ciasta
M: ciasta, mówisz, może spróbuję, a w ogóle piekłam dzisiaj babeczki z moimi przyjaciółkami.
A: i jak wyszły?
M: tak, były bardzo dobre- uśmiechnęła się
A: były?- powiedział zdziwiony
M: nie, no kilka jeszcze zostało- uśmiechnęła się
A: no dobrze, to co zamawiamy?
M: ciasto truskawkowe i herbatę brzoskwiniową
A: Ja zamówię ciasto brzoskwiniowe i herbatę truskawkową
Nastąpiło kilka sekund ciszy i nagle zaczęli się śmiać. Zamówili dokładnie na odwrót. Po krótkiej chwili kelner przyniósł wazonik do kwiatka, a po następnych ciasta i herbaty.
A: Madziu, wiem, że kobiety nie powinno się pytać o wiek, więc zapytam inaczej, co robisz w życiu, czym się zajmujesz?
M: masz rację, nie pyta się, ale Tobie powiem w tajemnicy- puściła mu oczko- 19 lutego skończę 19 lat, tak się zabawnie złożyło. Chodzę do 3 liceum profil humanistyczny. Teraz Twoja kolej.
A: teraz słuchaj 23 września skończę 23 lata- znowu zaczęli się śmiać. -Zabawne, naprawdę. Studiuję medycynę, chociaż przez rok byłem w liceum na profilu humanistycznym.
M: a w ogóle widzę, że jednak ta oblana koszula nie była Twoją jedyną. Cieszę się, że znalazłeś w szafie jeszcze jakąś- powiedziała z uśmiechem- masz rachunek?
A: o kurczę, chyba zgubiłem, ale już Ci wybaczyłem to oblanie mnie kawą, więc dajmy sobie z tym spokój.
M: no dobrze, jak uważasz.
Ich rozmowa trwała jeszcze około godziny, Madzia dowiedziała się, że Adam ma dwa lata młodszą siostrę o imieniu Ola, jego ojciec ma małą firmę. Mama nie pracuje i że Adam ma swoje mieszkanie. Zrobili też ”pamiątkowe” zdjęcia, bo jak się okazało fotografia to hobby Adama i miał ze sobą aparat.

Godzina 20.00
M: dziękuję za miły wieczór
A: to ja dziękuję, było wspaniale
M: muszę już iść
A: szkoda,
Wstali, Adam ubrał kurtkę i podał jej kurtkę. Wyszli z restauracji.
A:masz czym wrócić?
M: tak, złapie autobus.
A: mogę Cię podwieść
M: nie dziękuję
A: może jednak?
M: nie, naprawdę poradzę sobie, ale dziękuję
A: to może chociaż odprowadzę Cię na przystanek?
M: dobrze
Trwali chwilę w ciszy, pierwszy odezwał się Adam
A: dałabyś się zaprosić na randkę?
M: tak
A: może jutro?
M: jutro… nie wiem. W sumie dobrze
A: to może w "Nicis”?
M: wspaniale, to jedno z moich ulubionych miejsc.
A:cieszę się, że trafiłem w Twój gust.
Doszli do przystanku, Madzia spojrzała na rozkład, za 6 minut miała autobus.
M: widzisz, idealnie- powiedziała do Adama wskazując palcem na rozkład
A: Az tak Ci się spieszy do domu? – powiedział z uśmiechem
M: nie, nie, po prostu cieszę się, że nie będę musiała już stać
A: proponowałem, że Cię podwiozę, ale odmówiłaś
M: tak wiem, dziękuję. Patrz jedzie mój autobus. Naprawdę było bardzo miło.
A: było wspaniale, dziękuję za cudowny wieczór
Madzia podała mu rękę, bo nie wiedziała czy przytulić się czy co. Adam uścisnął jej dłoń i powiedział ze śmiechem- mam nadzieję, że na kolejnym spotkaniu nie będziesz się ze mną tak oficjalnie żegnać- na co odpowiedziała- to już zależy od Ciebie i od tego jak się będę bawić, autobus podjechał Madzia usiadła na wolnym miejscu, autobus był prawie pusty, jechało zaledwie 5 osób. Odwróciła twarz do szyby w pomachała Adamowi, od kiwał a autobus ruszył. To był miły wieczór. Zaproponował jej RANDKĘ! A ona się zgodziła, fantastycznie. W drodze do domu napisała do mamy, że już wraca oraz do dziewczyn- było cudownie, jutro mamy randkę! Obie odpisały w krótkim czasie, że się cieszą i super, gratulują i musi im wszystko opowiedzieć. Dziewczyny umówiły się na 20.50 na Facebook-u. Gdy już weszła do domu opowiedziała trochę mamie jak było, poszła się przebrać i zmyć makijaż i usiadła do komputera, zalogowała się na Facebook-a. Dziewczyny już były, zaczęły pisać wszystkie trzy
M: witajcie moje drogie, już po…. Było…. Super…. Zaprosił mnie jutro na RANDKĘ do "Nicis” : )
K: super, gratulacje! I co jest taki jak w sms-ach? Cudowny???
MM: no właśnie? Mów!: )
M: no więc, podał mi płacz, był miły czarujący, chciał mnie podwieść ale powiedziałam, że pojadę autobusem, a i robiliśmy kilka zdjęć bo to jego hobby, ma 23lata studiuje medycynę i ma dwa lata młodszą siostrę, jego tata ma jakąś małą firmę a mama nie pracuje
MM: o ku**a
M???
MM: Adam lat 23, studiuje medycynę, ma młodszą siostrę - to idealnie wpasowuje się w mojego kumpla!!!!!!!!
M: Monia, przestań, przecież to nie możliwe; )
K: myślę podobnie, nie on jedyny u nas ma na imię Adam i studiuje oraz ma młodszą siostrę.
MM: a wiesz jak ma na nazwisko?
M: nie szalej; ) nie, nie pytałam się
MM: a co jeszcze o nim wiesz?
K: zaczynasz wariować, pani detektyw;););)
M: hmm…
M: o wiem
M: ma urodziny 23 września
M: to on
K: hahaha nie wierzę
M: ja też nie
K: czarne włosy, czarne oczy?
M: tak
K: tak
MM: to na 80% on
MM: ale jeśli to on to trafiłaś cudownie, jest wspaniałym facetem
M: to Oki, ale jednak myślę, że to nie on
K: o mam pomysł
K: robiliści dzisiaj zdjęcia? Prawda
M: tak
K: to niech Ci je wyśle
M: ale to jutro mu powiem, nie teraz
Jakby na zawołanie przyszedł sms
ADAM:
Dziękuję za miły wieczór, myśle że jutrzejszy będzie równie miły
Dobranoc piękna;)
M: właśnie napisał
MM: co?
K: co?
M: Dziękuję za miły wieczór, myślę że jutrzejszy będzie równie miły- widzimy się o 18
Dobranoc piękna;)

K: ooooo jak miło, wpadłaś mu w oko, co odpiszesz?
MM: jest uroczy, podobasz mu się
M: napiszę ….
Dziękuję dla mnie to też był miły wieczór
Dobranoc:)
Madzia odpisała Adamowi tak samo jak napisała dziewczynom. Porozmawiały jeszcze godzinę i pożegnały się. Madzia oglądnęła z mamą komedie romantyczną na której obie się popłakały. O 23.30 poszła spac. Aby jutro znowu spotkać się z tajemniczym Adamem. Nadszedł dzień Madzia umyła się, zjadła śniadanie, nagle zadzwonił telefon pomyślała, że to Adam, ale nie, to był jakiś nieznany numer odebrała
M:słucham
*: hej Madziu, Michał z tej strony, chłopak Moniki
M: o hej, cos się stało?
*: nie, to znaczy tak, mam pewien problem
M: coś poważnego?
*: to poważne, ale nic się nie martw wszystko w porządku. Możesz rozmawiać?
M: tak jasne, o co chodzi?
*: o Monikę
M: co? Coś z nią nie tak? Michał mów
*: dobrze, nie, wszystko Oki, chodzi o to, że…. Chodzi. Oświadczyny
M: wow, ale co? Chcesz się jej oświadczyć tak?
*: tak, i mam do Ciebie prośbę, pomogłabyś mi wybrać pierścionek? Wiesz przyjaźnicie się, w dodatku jesteś kobietą i w ogóle wiesz to co pomożesz mi?
M: tak, dobrze, wiesz co poszukam czegoś w necie, a kiedy chcesz się jej oświadczyć?
*: w walentynki
M: oooo super, dobry pomysł
*: no tak myślałem i wiesz już tyle razem jesteśmy i ja ją kocham.
M: rozumiem to dobrze, a i jeszcze jedno pytanko ile chcesz wydać na pierścionek?
*: no właśnie w tym problem, za ile się kupuje?
M: haha nie powiem Ci tego bo nie wiem, ale poszukam i zadzwonię na ten numer ok.?
*: świetnie, dziękuję Ci bardzo bo już prawie wszystko mam gotowe ale brakuje pierścionka
M: no pierścionek to dosyć istotna rzecz, dobra zadzwonię jak coś znajdę
*: ok. a i jeszcze jedno, nie mów nikomu
M: oczywiście

Wow, wow, wow, była w szoku, Michał chce się oświadczyć Monice, cudownie, są idealną parą. Madzia poszukała w Internecie, najczęstsza odpowiedź to jedna trzecia pensji i trzykrotność pensji.
M: hej, poszukałam i są dwie odpowiedzi, które pojawiają się najczęściej: trzykrotność pensji oraz jedna trzecia pensji, pada pytanie ile zarabiasz? Przepraszam ale muszę
*: haha, spoko moja pensja to 3600zł
M: sporo
*: nie narzekam, na stanowisku menagera muszą tak płacić
M: dobra więc może weźmy na początek jedną trzecią to jest już Ci mówię wychodzi około 1200 złotych
*: dobrze, to niech będzie, że szukamy pierścionka do 1600 złotych
M: okej, a tak myślę, że Monice spodobałoby się coś oryginalnego i na pewno nie z małym oczkiem, kiedyś coś wspominała, będzie dobrze, podaj mi jeszcze swojego e- maila to powysyłam Ci propozycje jak coś znajdę
*: świetny pomysł, dzięki.

Madzia zaczęła szukać, oczywiście najpierw weszła na najbardziej znane sklepy jubilerskie czyli: APART, YES, znalazła kilka ciekawych ale szukała dalej, po 2 godzinach szukania trafiła na ideał

 



wysłała propozycję Michałowi, jemu również się spodobał. Póżniej poszukała sukienek na studniówkę i również zanlazła kilka interesujących. Nim spostrzegła była 16, czyli musiała się zbierać, postawiła na spódniczkę i bluzkę, ponieważ "Nicis” było przytulną, zwykłą, włoską restauracją, postanowiła, że nie będzie się bardzo stroić, nałożyła podkład i pomalowała rzęsy.


 Do domu weszła mama, która zaproponowała, że ją podwiezie, zgodziła się, gdy była już na miejscu, podziękowała mamie i weszła do restauracji, znowu siedział taki idealny przystojny i pachnący, a koło niego leżały trzy bladoróżowe tulipany, uśmiechnęła się do siebie, rozpięła kurtkę i podeszła.
M: hej
A: hej
Pomógł jej zdjąć kurtkę
A: pięknie wyglądasz, proszę to dla Ciebie- podał jej kwiaty
M: och, dziękuję
Wieczór upłynął na ciekawych i interesujących rozmowach, znowu porobili kilka zdjęć, ale tym razem Madzie poprosiła, aby jej wysłał, odpowiedział, że zrobi to jak najszybciej się da, pospacerowali i o 20. 30 Madzia powiedziała
M: muszę już się zbierać
A: szkoda, ale dziękuję za wspaniały wieczór, może dzisiaj zgodzisz się abym Cię podwiózł?
M: no dobrze, dziękuję
Poszli do samochodu, Adam otworzył przed nią drzwi, pokierowała go jak jechać, gdy byli już na miejscu Adam powiedział
A:bardzo ładny dom
M: dzięki
odpieli pasy i Adam wyszedł aby otworzyć Madzi drzwi, odprowadził ją do bramki
A: ślicznie dzisiaj wyglądasz
M: dzięki
Adam pochylił się nad nią i ręką odgarnął jej kosmyk włosów. I………………….


źródło:https://pixabay.com/pl/z%C5%82oty-pier%C5%9Bcionek-kryszta%C5%82-driftwood-665051/

Komentarze

  1. cudowne opowiadanie:)
    pozdrawiam n.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba:)
      Pozdrawiam
      Magdalena-wolna

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za dodanie komentarza

Zapraszam do czytania kolejnych wpisów

Miłego dnia:)

Popularne posty z tego bloga

Rocznica pisania

Moi drodzy 14 stycznia 2015 roku zaczęła się moja przygoda z pisaniem.
 Dzisiaj widzę jak wiele się zmieniło. Oczywiście nadal popełniam błędy w pisaniu (w życiu czasami też) ale myślę, że nawet osobie z większym doświadczeniem zdarzają się wpadki. Zawsze byłam i jestem zdania, że nigdy nie wolno się poddawać, a moim życiowym cytatem są słowa Św. Augustyna- Dopóki walczysz jesteś zwycięzca. Staram się żyć tymi słowami i nawet w najtrudniejszym okresie mojego życia mimo że, cierpiałam kilkakrotnie i myślę, że nadal będę tonie poddaję się.  Natomiast to, że piszę zawdzięczam kilku osobom, które we mnie od początku wierzyły- nie będę, jak to jest w zwyczaju po kolei ich wymieniać- one wiedzą, że jestem im wdzięczna. Natomiast oprócz mojej przyjaciółki, mojej mamy i kilku innych osób muszę wspomnieć o osobie, która... dała mi pierwsze powiewy pisarskiego wiatru i spowodowała, że zaczęłam oficjalnie publikować.  Jest to bardzo mocno związane z pewnym wydarzeniem. Ci, którzy są ze mną od poc…

Część 15

Bardzo cieszyłam się, że tata przyjechał. Zawsze był dla mnie wzorem mężczyzny i zawsze chciałam, żeby mój przyszły mąż był do niego podobny. Oczywiście czasem się kłócili z mamą  ale myślę że w każdej rodzinie tak jest. Okazało się, że przyjechał dlatego, że dowiedział się o podejrzeniach związanych z moją chorobą, więc opowiedziałyśmy mu wszystko a pod wieczór wybraliśmy się wszyscy na rodzinny obiad do dziadka i babci. ***** Adam 
Dni mijały ale nadal czekaliśmy na powtórkę badań. Za każdym razem jak się z nią spotykałem próbowałem ją wspierać, nawet teraz idąc ulicą modliłem się żeby wyniki były w porządku. Nagle usłyszałem - Adam! odwróciłem się i nie mogłem uwierzyć. Moja dawna koleżanka z którą  przyjaźniłem się od przedszkola stała tuż przede mną.  Przyjaźniliśmy się odkąd pamiętam. Niestety później, kiedy kończyliśmy gimnazjum jej rodzice musieli się wyprowadzić z powodu pracy jej ojca do Włoch i kontakt się nam urwał.

* Sara?!- Co ty tutaj robisz zapytałem.  I automatycznie rzucili…

Prezent dla dziewczyny- czyli Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Planujesz i zadajesz sobie pytanie- Co kupić dziewczynie?

Oto kilka pożytecznych rad:
Po 1. Weź pod uwagę, co lubi- co myśli facet?- Co lubi??? Małe pieski, świeczki, kino. Panowie czasem stereotypowe myślenie o kobiecie- czy to waszej mamie, przyjaciółce czy dziewczynie to wielki błąd, bo przecież nie kupicie jej małego pieska na prezent. Po 1 lepiej adoptować. Po 2 nie wiesz czy na pewno  chce. Musicie ją trochę poznać wiąże się to bardzo z 2 radą.
Zastanów się, może  o czym Ci ostatnio wspominała, jeśli mówiła ci ze np. popsuła jej się niedawno bransoletka może warto pójść tą drogą i po prostu kupić jej bransoletkę. Jeśli wspominała ze chciałaby pójść na jakiś film kup jej voucher, albo, jeśli powiedziała Ci ze lubi chodzić do teatru lub na koncert zaplanuj wspólne wyjście.

Po 3. Czego nie lubi. Bardzo ważne dla Was- Panowie, jest to, aby dowiedzieć się od kobiety- czego nie lubi, ponieważ chyba chciałbyś aby cieszyła się z prezentu, który jej d…

100.000 rzeczy do ogarnięcia

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się mi, kiedy muszę coś ogarnąć to plan. Muszę wam się przyznać, że jestem z natury osobą bardzo chaotyczną i mój plan tworzył się zawsze jakoś sam. Samodzielnie spontanicznie i zupełnie chaotycznie. Również dzięki mojej  cudownej sklerozie oraz  dzięki dużemu natłokowi zajęć. Jednak teraz wreszcie mi się udało na trzecim roku studiów.  Byłam zmuszona, aby stworzyć własnoręcznie, bardzo pracowicie i czasochłonnie mój własny piękny uporządkowany plan. No cóż na początku jak pomyślałam sobie chaotyczna osoba plus plan równa się NIEMOŻLIWE ale... Udało się zrobiłam to, ale zrozumiałam ze mój plan nie jest idealny, kiedy mój wykładowca angielskiego oznajmił nam w środę ze na następnych zajęciach jest test, o którym zapomniał nam powiedzieć i zaczęło się od początku, ale teraz na serio.  Po 1. Znajdź czas na zrobienie planu- niby oczywiste, chociaż wiem z autopsji ze to najważniejszy punkt, ponieważ przez te wszystkie lata unikałam mania czasu na zrobienie planu.…